Kino w więziennym klimacie

Najlepsze te małe kina / w rozterce i w udręce, / z krzesłami wyściełanymi / pluszem czerwonym jak serce – tyle Mistrz Gałczyński o klimacie kameralnych sal kinowych. Trudno się z nim nie zgodzić. Jeszcze trudniej coś dodać – chyba że o konkretnym miejscu, czyli o staromiejskim Kinie za Rogiem, które mieliśmy niedawno okazję uroczyście otwierać przed miłośnikami X muzy w towarzystwie współtwórców sztuki filmowej z Grażyną Szapołowską na czele.

– Witam w Zakładzie Kino za Rogiem, informuję, że wchodzi pani na własną odpowiedzialność. Istnieje tylko jeden sposób, aby opuścić to miejsce. Proszę, oto pani numer identyfikacyjny, bez niego żaden osadzony się stąd nie wydostanie – tymi „poetyckimi” słowy przywitał Grażynę Szapołowską policjant Łukasz Urbański, dowódca jednostki zabezpieczającej teren Zakładu.

Trochę trwało zanim odtwórczyni Telimeny zaakceptowała rolę osadzonej oraz przystała na zasady panujące w Zakładzie, jednak po krótkiej wymianie myśli przyjęła od policjantki Gabrysi Robak numer 007, zgadzając się na czasowe ograniczenie wolności. Podobny los, za sprawą członków koła filmowego, czyli gimnazjalistów uczęszczających do Szkoły Podstawowej w Starym Mieście, spotkał tego dnia jeszcze około 120 osób. Ośmioro kilkunastoletnich policjantów w krótkim czasie pozbawiło wolności wszystkich miłośników X muzy. Nie miało znaczenia, czy ktoś się nazywa Bożena Kaźmierczak (dyrektor przedszkola), Marian Dziędziel (aktor), Kinga Dębska (reżyserka filmowa), Ryszard Nawrocki (wójt) czy Marzena Wodzińska (członek Zarządu Województwa Wielkopolskiego). Pani dyrektor została nawet zmuszona do oddania obiektu na potrzeby Zakładu Kina za Rogiem. Nie na długo, jednak nowoczesny budynek został na jakiś czas w całości przejęty przez służby… więzienne. Osadzeni mieli na tyle dobrze, że karę odbywali w doborowym towarzystwie, a czas starali się im wypełnić „Bracia w Bluesie”.

Bracia – z Krzysztofem Pydyńskim (na wolności dyrektorem Szkoły Muzycznej w Koninie, dyrygentem Orkiestry Staromiejskiej), Jerzym Kowalczykiem (na wolności prezesem Orkiestry Staromiejskiej, nauczycielem SP w Liścu Wielkim), Michałem Przybylskim (na wolności członkiem orkiestry, nauczycielem muzyki w SP w Golinie i Starym Mieście) – zaczęli ostro, bo od Jailhouse Rock, słynnego przeboju Elvisa Presleya spopularyzowanego przez The Blues Brothers. Po „Więziennym rocku” już nic nie działo się tak, jak sobie zawiadujący Zakładem Kino za Rogiem wcześniej wyobrażał… Osadzeni muzycy nie dali się wepchnąć w ramy scenariusza i pokazali na scenie prawdziwe oblicze sztuki – wolnej od wszelkich nacisków. Koniec był do przewidzenia: kilku artystów zostało wyprowadzonych z użyciem środków przymusu bezpośredniego.

Paweł Małas okazał się na tyle przekonujący w roli dyrektora, iż wiele osób uwierzyło, że gimnazjalista ze Starego Miasta jest… szefem Kina za Rogiem. Gratulujemy życiowej kreacji, Pawle!

Po słynnym przeboju z ekspresyjnym wokalem Mateusza Markowskiego publiczność Zakładu zamieniła się na chwilę w widownię kinową, bo na ekranie pojawił się „Dług” – krótka fabuła zrealizowana w CKiS przez klasę filmową ze staromiejskiego gimnazjum. Ponieważ podobno etiuda skupiona na osiedlowym złodziejaszku, szukającym rozpaczliwie sposobu na zdobycie pieniędzy, nie dla wszystkich okazała się czytelna, a konwencja groteskowa produkcji – dostrzegalna, nadmieńmy, że nie był to krótki film o… wymuszaniu.

Podobnie jak piosenka Pride And Joy (Stevie Ray Vaughan) w interpretacji Mateusza. I żeby uniknąć innych ewentualnych nieporozumień: uczeń II LO zagrał ją na pięciu strunach nie dlatego, iż chciał być oryginalny, tylko dlatego, że energia utworu unicestwiła najwyższą z nich. Na 12 strunach (bo na dwóch gitarach) wykonali za to z Julką Janczak-Kuznowicz Volcano Damiena Rice’a, pokazując po raz kolejny, ile subtelnych dźwięków potrafią wspólnie wygenerować. Jak dodam, że wspomagał ich Krzysztof Pydyński na klarnecie, brzmiącym momentami jak zaczarowany flet, to łatwiej będzie zrozumieć, dlaczego niektórzy nadal pozostają w lekkim zamroczeniu… W kolejnym utworze na duet wokalistów (City of Stars) Julce i Mateuszowi towarzyszyła na klawiszach Ania Pydyńska.

Nie wszyscy byli zadowoleni z występów, oj, nie wszyscy… Młodego dyrektora Zakładu Kina za Rogiem tak poniosła niesubordynacja artystów, że w końcu wezwał policję i dwoje z nich zostało wyprowadzonych w kajdankach. Reszta na szczęście uciekła przed stróżami prawa. Policjanci pewnie tylko wykonywali rozkazy, bo po wystąpieniach dyrektora biblioteki staromiejskiej, wójta gminy Stare Miasto, dyrektora sieci Kino za Rogiem i reżyserki „Planu B” ze sceny znów wybrzmiała muzyka. Tym razem były to utwory ze ścieżki filmowej kultowego „Vabank” (w wykonaniu duetu klarnecistów: Krzysztofa Pydyńskiego i Jerzego Kowalczyka) oraz „Amelii” (w interpretacji Ani Pydyńskiej – szlifującej na co dzień talent pianistyczny w konińskiej szkole muzycznej).

Pierwsza tura osadzonych w Zakładzie zwiedzała wówczas Kino za Rogiem. To była ich przepustka do wolności. Przez sztukę. To ona tego dnia wyzwalała. Czy tylko tego dnia? Czy tylko tych ludzi? Stawianie sobie tego typu pytań powinno należeć do gatunku spraw „koniecznych do załatwienia”. Ale to już temat na zupełnie inny tekst…

Tymczasem reżyserka widowiska „Osadzeni w Kinie za Rogiem” pragnie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do jego realizacji: Orkiestrze Staromiejskiej, uczniom II LO w Koninie, młodym artystom ze szkoły muzycznej oraz członkom koła filmowego ze szkoły w Starym Mieście. Dziękuję również za wsparcie pracownikom biblioteki staromiejskiej oraz pani dyrektor przedszkola za życzliwość i ufność, iż budynek pozostanie (mimo wszystko) w stanie niepogorszonym… Tradycyjnie wyrazy uznania dla Wojtka Ziemskiego za oko, refleks i wyczucie godne najlepszych fotografów.

Katarzyna Roszak-Markowska

Fot. Wojciech Ziemski

« 1 z 2 »